Ci co mnie tu znają wiedzą, że jak się nie odzywam to oznacza, że jestem zajęta, a przy tym jak już do Was piszę, to chce, aby było to ,,o czymś". I tak też się dzieje i tym razem. Kochani - obroniłam licencjat! Radość moja nie ma granic, po raz kolejny otrzymuje dowód soczystych owoców wytężonej pracy. Przy tej okazji chciałabym się zatrzymać na pewnej ważnej kwestii. Tematem mojej pracy była ,,Aktywizacja zawodowo - społeczna osób z dysfunkcją narządu ruchu". Wielokrotnie zwierzałam się Wam co do poszukiwania siebie przede wszystkim w sferze zawodowej, jak i w życiu. Przyznaje również, że początkowo wybierając się na ten kierunek (Pedagogika), jak i specjalność (Doradztwo Zawodowe i Edukacyjne) nie byłam wcale przekonana, czy to jest ,,to", stwierdziłam jednak, że warto potraktować te trzy lata jako rozpoznanie tematu. Dzisiejsze kierunki humanistyczne mają fantastyczną cechę - człowiek kończąc je nie musi zamykać się w określonych ramach narzuconych w tzw. ,,...
Komentarze
Prześlij komentarz