Przejdź do głównej zawartości

Wiosna i nadzieja!

Tak wiem... Raz jeszcze bije się w pierś, dawno mnie tu nie było, obiecałam pisać częściej, a na ten moment kiepsko dotrzymuje słowa... Wychodzę jednak z założenia, że zamiast pisać częściej ,,o niczym", lepiej jest pisać rzadziej ,,o czymś". A zatem co u mnie... Przede wszystkim coraz większymi krokami zmierzam do ukończenia drugiego roku studiów. Aż nie mogę uwierzyć kiedy to zleciało! Dopiero co bałam się ,,jak to będzie", a tymczasem już zaczynamy ostre przygotowania do tworzenia naszych prac licencjackich. Co do pracy zawodowej, to niestety nadal konsekwentnie poszukuje swojego miejsca. I tak jak w przypadku pracy na ten moment nie ma większych zmian (co mam nadzieje ulegnie zmianie, nie chce jednak zawczasu spoilerować!), to chociaż w wyglądzie postanowiłam wprowadzić małą zmianę - a co tam, kobietą przecież jestem: ) 



Ostatni okres czasu to także oczywiście Wielkanoc, a co za tym idzie chwila czasu dla rodziny i przemyśleń. W kontekście Świąt Wielkanocnych bardzo wiele mówi się o nadziei, odrodzeniu i szukania jak najgłębszego sensu w swoim życiu. Przyznaje, że wszystko to w moim życiu obecnie jest bardzo aktualne. Tuż przed świętami miałam przyjemność napisać kilka zdań dla ,,Gazety Średzkiej" o wiośnie i nadziei w kontekście nadchodzących świąt. W tekście poruszyłam kwestie docierania do upragnionego celu, zaznaczając, że nie tylko jego osiągnięcie jest sukcesem, ale i droga do niego, ponieważ to właśnie ona czyni z nas silnych i odważnych ludzi. Wstawiając post na Facebook, czy Instagram zawsze staram się, żeby było pozytywnie, na opublikowanych zdjęciach jestem uśmiechnięta, gdyż kadr przedstawia radosny moment w moim życiu. Dziś chce się przed Wami trochę otworzyć. Otóż mam wiele dni, gdzie wcale nie jest pozytywnie - wręcz przeciwnie, bywa naprawdę kiepsko! Wówczas przychodzą myśli - ,,Ale po co"? ,,Bez sensu"! ,,I tak nie znajdę tej *** pracy!" ,,Po co mam próbować"? Przecież jest tyle ładniejszych, zdolniejszych, zdrowszych"! I tym podobne sentencje... Kiedy człowiek przez kilka lat, mając na koncie grubo ponad dwadzieścia wiosen, wciąż szuka swojej drogi życiowej, to naprawdę jest to wielka próba dla wytrwałości i wiary, że to naprawdę ma jakiś sens. Zwłaszcza, gdy drugi człowiek okazuje się wilkiem... Wtedy jest najgorzej, a wrażliwcy tacy jak ja mają ochotę zapaść się pod ziemie. I wtedy właśnie musi pojawiać się tytułowa nadzieja! Od dłuższego czasu pielęgnując ją w sobie czekam, a przede wszystkim staram się pracować na ,,dobre jutro". I naprawdę wierze, że przyjdzie dzień, gdzie i w moim oknie słońce zaświeci na dobre!

Pomaga mi w tym wiele czynników jak wsparcie bliskich, czy dobra książka, chociażby jak ta opisująca historie miłości Nicka Vujicica i jego pięknej żony Kanae, (osobny post poświęcę na temat swoich przemyśleń na temat tej książki). Tu bowiem wiara i nadzieja odgrywa wręcz pierwszoplanową rolę. 

I tak kończę tym myślę optymistycznym akcentem, idąc dalej walczyć o swoje ,,ja" na tym świecie. Tymczasem Was proszę - trzymajcie za mnie kciuki, by zmiany w moim życiu pojawiły się nie tylko na głowie, ale i w głowie, a przede wszystkim w życiu :) 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Obrona, obrona i... po obronie!

Ci co mnie tu znają wiedzą, że jak się nie odzywam to oznacza, że jestem zajęta, a przy tym jak już do Was piszę, to chce, aby było to ,,o czymś".  I tak też się dzieje i tym razem. Kochani - obroniłam licencjat! Radość moja nie ma granic, po raz kolejny otrzymuje dowód soczystych owoców wytężonej pracy. Przy tej okazji chciałabym się zatrzymać na pewnej ważnej kwestii.  Tematem mojej pracy była ,,Aktywizacja zawodowo - społeczna osób z dysfunkcją narządu ruchu". Wielokrotnie zwierzałam się Wam co do poszukiwania siebie przede wszystkim w sferze zawodowej, jak i w życiu. Przyznaje również, że początkowo wybierając się na ten kierunek (Pedagogika), jak i specjalność (Doradztwo Zawodowe i Edukacyjne) nie byłam wcale przekonana, czy to jest ,,to", stwierdziłam jednak, że warto potraktować te trzy lata jako rozpoznanie tematu. Dzisiejsze kierunki humanistyczne mają fantastyczną cechę - człowiek kończąc je nie musi zamykać się w określonych ramach narzuconych w tzw. ,,...

Kiedy kończy się czas na rozwój?

Lato w pełni. Pogoda jak na razie nas rozpieszcza, choć przyznaje, że po tych afrykańskich upałach ciesze się na odrobinę więcej świeżego powietrza. Choć życie w zasadzie toczy się u mnie z dnia na dzień, to w gruncie rzeczy w ostatnim czasie dość sporo się dzieje. Przede wszystkim od miesiąca odbywam staż w tutejszej Bibliotece Pedagogicznej, gdzie trafiłam z ramienia Fundacji Aktywnej Rehabilitacji (o moich przemyśleniach na temat jej działalności na pewno napiszę w osobnym poście). Sama praca jest bardzo spokojna, choć wbrew pozorom naprawdę wiele się uczę. Mam jednak wrażenie, że wchodzę tam prawie jak do drugiego domu, niż miejsca pracy. A dlaczego? O tym napiszę za chwilkę. Ponadto w minionym tygodniu miałam ponowną przyjemność uczestniczyć w Prezentacjach wokalnych dla osób z niepełnosprawnościami w Lubsku. Sama prawidłowa nazwa tego wydarzenia, to Lubuskie Prezentacje Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski - z całą miłością do tego Festiwalu, ale najmocniej przepraszam - nie pr...

Prawdziwa miłość istnieje!

Obiecałam, więc dotrzymuje słowa. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat książki ,,Miłość bez granic" autorstwa wspomnianego przeze mnie w ostatnim poście Nicka Vujicicia i jego żony Kanae. Po pierwsze, zaznaczam, że nie będzie to typowa fachowa recenzja, a jedynie krótka opowieść o moich odczuciach i przemyśleniach na temat tej cudnej powieści. I tu przyznaje się bez bicia, że choć uwielbiam obyczajowe historie, wypełnione miłością i życiowymi mądrościami, to często brakuje mi jakoś czasu, by choć rocznie czytać większą ilość dobrych tytułów. W ostatnim czasie bowiem moje czytelnictwo, to przede wszystkim literatura naukowa związana z realizacją prac zaliczeniowych. W związku z tym i w tej kwestii chcę się poprawić, gdyż uważam, że tak, jak dobry muzyk powinien dużo słuchać. tak pasjonaci pisania powinni dużo czytać - bynajmniej nie po to, by kopiować autorów, ale inspirować się tym, co w danym dziele jest najlepsze!  Nick Vujcic urodził się bez rąk...