Cóż powiedzieć... Obecnie nie jest dobrze... Myślę, że jako społeczeństwo jeszcze nigdy nie przeżyliśmy takiej sytuacji, a już na pewno nie ludzie z mojego pokolenia... Świat się zatrzymał, a my wraz z nim. Teraz, wiosną, gdy wszystko budzi się do życia my zostaliśmy zmuszeni zamknąć się w domach. Brakuje nam słońca, powietrza, a co najgorsze - bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem. Jednak wszystko po to, by na nowo móc cieszyć się życiem. Szczerze powiem, że obserwując obecną sytuacje często przychodzą mi do głowy starsze pokolenia, które na przykład w obliczu wojny musieli w miarę możliwości tworzyć ,,normalnie" życie. I tak jest teraz...
Na szczęście my kochani żyjemy w dobie nowoczesnej technologii. I chociaż nic nie zastąpi osobistych spotkań, to biorąc pod uwagę czasy w których nie było nawet telefonu jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami. Dlatego ja również staram się w miarę możliwości normalnie funkcjonować. A przyznaje, że mimo siedzenia w domu naprawdę nie narzekam na nadmiar wolnego czasu.
Przede wszystkim piszę pracę licencjacką - obecnie gotowe są dwa z trzech rozdziałów (uff!). Przedmioty ostatniego semestru zaliczamy w formie zdalnej. Krótko mówiąc - wszystko się przewartościowało. No i oczywiście w międzyczasie była Wielkanoc, która spędzona została wyłącznie w ścisłym gronie rodzinnym.
Przy obecnej powadze sytuacji są jednak pozytywy. W tym wszystkim nawet nie zdążyłam Wam się pochwalić, że od końca lutego biorę udział w Warsztatach Teatralnych organizowanych przez Jowiart w Poznaniu. Co tu dużo mówić - nowe wyzwania, nowe możliwości i super ludzie! A tam, gdzie dzieją się dobre, artystyczne rzeczy to po prostu mój klimat! Jednak i tu wiem jakie obszary mam do rozwoju - tym lepiej:-) Obecnie działamy online - mimo to pracujemy równie prężnie co na żywo. Mam nadzieje, że niebawem będę mogła podzielić się z Wami nowymi doświadczeniami w tym temacie.
Poza tym wzięłam się za gotowanie i pieczenie! Jeszcze pięć lat temu trudno było mi sobie wyobrazić siebie przy gorącej patelni, a dziś to już bułka z masłem. Oczywiście do Masterchefa mi daleko (moje wypociny do telewizji się raczej nie nadają:p), ale bliscy jedzą, smakuje im, a co najważniejsze - nadal są zdrowi! Powoli staje się to rutyną, a i nie przeraża już tak perspektywa pryskającego tłuszczu z patelni prosto w oko... W tym momencie chciałabym również wyrazić pełen podziw dla wszystkich gospodyń (oraz gospodarzy!) domowych, którzy większą część swojego życia spędzają właśnie w kuchni - Wasza praca zawsze będzie nieoceniona!
I tak na koniec kochani pozostaje mi jedno - dbajcie o siebie i bądźcie zdrowi! Przetrwajmy to razem!
Na szczęście my kochani żyjemy w dobie nowoczesnej technologii. I chociaż nic nie zastąpi osobistych spotkań, to biorąc pod uwagę czasy w których nie było nawet telefonu jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami. Dlatego ja również staram się w miarę możliwości normalnie funkcjonować. A przyznaje, że mimo siedzenia w domu naprawdę nie narzekam na nadmiar wolnego czasu.
Przede wszystkim piszę pracę licencjacką - obecnie gotowe są dwa z trzech rozdziałów (uff!). Przedmioty ostatniego semestru zaliczamy w formie zdalnej. Krótko mówiąc - wszystko się przewartościowało. No i oczywiście w międzyczasie była Wielkanoc, która spędzona została wyłącznie w ścisłym gronie rodzinnym.
Przy obecnej powadze sytuacji są jednak pozytywy. W tym wszystkim nawet nie zdążyłam Wam się pochwalić, że od końca lutego biorę udział w Warsztatach Teatralnych organizowanych przez Jowiart w Poznaniu. Co tu dużo mówić - nowe wyzwania, nowe możliwości i super ludzie! A tam, gdzie dzieją się dobre, artystyczne rzeczy to po prostu mój klimat! Jednak i tu wiem jakie obszary mam do rozwoju - tym lepiej:-) Obecnie działamy online - mimo to pracujemy równie prężnie co na żywo. Mam nadzieje, że niebawem będę mogła podzielić się z Wami nowymi doświadczeniami w tym temacie.
Poza tym wzięłam się za gotowanie i pieczenie! Jeszcze pięć lat temu trudno było mi sobie wyobrazić siebie przy gorącej patelni, a dziś to już bułka z masłem. Oczywiście do Masterchefa mi daleko (moje wypociny do telewizji się raczej nie nadają:p), ale bliscy jedzą, smakuje im, a co najważniejsze - nadal są zdrowi! Powoli staje się to rutyną, a i nie przeraża już tak perspektywa pryskającego tłuszczu z patelni prosto w oko... W tym momencie chciałabym również wyrazić pełen podziw dla wszystkich gospodyń (oraz gospodarzy!) domowych, którzy większą część swojego życia spędzają właśnie w kuchni - Wasza praca zawsze będzie nieoceniona!
I tak na koniec kochani pozostaje mi jedno - dbajcie o siebie i bądźcie zdrowi! Przetrwajmy to razem!


Komentarze
Prześlij komentarz